Materiały na e-mail
Ściągnij omówione tematy na nową maturę z WOS-u (za darmo)

Email
Imię
 
Umberto Eco o micie amerykańskim PDF Drukuj Email

Ameryka jawiła się włoskim komunistom jako „punkt odniesienia”, iż w pewnym momencie kraj ten przyjął wszystkie elementy, które dotychczas były domeną tylko i wyłącznie Europy, a za którymi Europa wyraźnie zatęskniła, stąd też jej oczy zwrócone właśnie w stronę Ameryki, niekoniecznie odkrytej przez Kolumba, bo w mniemaniu Europejczyków – wciąż nieodkrytej, a może inaczej – odkrywanej nieustannie na nowo.

Italo Calvino, członek partii komunistycznej opisywał Amerykę jako mieszaninę kulturową, w której zbiegły się przeróżne wypadki, takie jak odcięcie się od wpływów Kościoła katolickiego, strajki, walki mas. W swoim artykule nazwał Amerykę „symbolem wszystkich fermentów i wszystkich współczesnych realiów” oraz „chaotyczną syntezą wszystkiego tego, co faszyzm zamierzał zanegować, wykluczyć”.

Umberto Eco przedmiotem swoich rozważań ustanawia głównie kwestię edukacji oraz historię „trzech pokoleń Włochów, którzy z rozmaitych przyczyn (…) uważali się (…) za nastawionych antyamerykańsko”. Ci sami Włosi przyczynili się bowiem do powstania tzw. mitu amerykańskiego, z racji swej jednoczesnej niechęci, jak również niepohamowanej fascynacji tym jakże olbrzymim państwem.

Jako „reprezentanta lat trzydziestych” Eco obiera Vittoria Mussoliniego, syna słynnego Benita (duce), który w swoich artykułach podpisywał się jako Tito Silvio Mursino. W tekstach tych bardzo życzliwie odnosił się do kina zza oceanu, które uważał za źródło archetypów, z którymi „emocjonalnie utożsamia się włoska publiczność”. Eco zauważa także, że wrogiem podstawowym był zawsze dla Włochów Anglik, nigdy zaś Amerykanin.

Kino amerykańskie pozbawione było treści wybitnie pesymistycznych, wszyscy aktorzy byli „piękni i młodzi”, w filmach amerykańskich świat wydawał się po prostu lepszy, prostszy i bardziej kolorowy. Brakuje w nich również gorzkiego echa z czasów wojny, która w Europie spowodowała tak straszne przecież spustoszenie.

Ameryka pozostawała więc dla Europejczyków wciąż pociągającą, fascynującą przygodą, którą chciałoby się przeżyć. Była również swego rodzaju wyzwaniem, a może nawet tzw. niespełnionym snem.

Kolejnym reprezentantem jest dla Eco Roberto, postać przez niego zmyślona, który według niego mógł się urodzić pomiędzy rokiem 1926 a 1931, wychowany był więc w duchu faszyzmu, na źle przetłumaczonych amerykańskich komiksach, np. na postaciach takich jak Ringo. Roberto słuchał również jazzu, który uchodził za gatunek muzyki „sprofanowanej”, wręcz wulgarnej, bowiem granej przez czarnoskórych w domach publicznych. W 1944 roku przyłączył się do partyzantki, kiedy Włochy zostały zajęte przez Niemców. Po zakończeniu wojny przyłączył się partii lewicowej, z której odszedł po wybuchu rewolucji na Węgrzech (1956 r.) i „szanował Stalina”, a także „był przeciwny inwazji amerykańskiej w Korei”.

Pokolenie osób, których młodość przypadała na lata sześćdziesiąte, jeszcze bardziej pogłębiło znajomość i zainteresowanie wszystkim tym, co amerykańskie, gdyż właśnie to stało się ikoną, symbolem współczesnego życia. To, co wywodziło się z Ameryki, działało na Europejczyków niczym magnes, stanowiło trend niemożliwy do odrzucenia. Co więcej – był to trend jak najbardziej pożądany.

Krytykowano Amerykę za jej politykę i ustanawianie dyktatu na świecie (potępiano wprost interwencje tego kraju w Wietnamie, Korei czy w Ameryce Południowej), jednak chętnie przyjmowano zaproponowany przez nią model konsumpcyjnego stylu życia. Pociągająca była wizja państwa wielokulturowego, gdzie mieszają się rozmaite nacje, rasy, ideologie, poglądy.

Eco określa „reprezentanta lat sześćdziesiątych” mianem „nowego Roberta”, który na Amerykę spoglądał jakoby z utęsknieniem, postrzegał ją jako miejsce, w którym z pewnością chciałby żyć, „liżąc rany” po tym, czego doznał w swoim niedoskonałym – w jego mniemaniu – a być może i po prostu zacofanym, ciemnym otoczeniu.


BIBLIOGRAFIA:

U. Eco, „O literaturze”, Warszawa 2003 [tu rozdział: „Mit amerykański trzech pokoleń nastawionych antyamerykańsko”].


MARTA AKUSZEWSKA

 
« poprzedni artykuł