| Wiadomości | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
|
||||||
| Materiały na e-mail |
|---|
|
||
| Socjalizm |
|
|
|
Definicja socjalizmu” Socjalizm (łac.societas - wspólnota) - wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze). Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej.”za wikipedia.org Socjalizm jako system ekonomicznyJak należy gospodarować w państwie, w którym władzę sprawuje jedna partia i w którym pragnie się stworzyć jednolite, bezklasowe społeczeństwo? Wystarczy założyć, że wszyscy są sobie równi – nie ma posiadających, istnieje tylko (albo aż) proletariat, czyli grupa robotnicza.Nie można wprowadzać teraz gospodarki naturalnej, opartej na samodzielnym zaspokajaniu wszystkich bieżących potrzeb (w obrębie np. danej rodziny, plemienia, itd., tak jak ma to miejsce jeszcze nawet w obecnych czasach, czego idealnym przykładem są kraje Trzeciego Świata, które w większości nie poznały dotąd smaku cywilizacji). Dlaczego? Ponieważ należy robić postęp, a nie cofać wstecz, a gospodarka naturalna zawsze oznacza mniejsze wyspecjalizowanie, a więc również i mniejszą wydajność oraz efektywność, to trzeba wymyślić taki sposób, by „zadowolić każdego w równym stopniu”. Wystarczy więc odebrać własność prywatną i oddać ją we wspólne władanie. Nie ma rzeczy, która mogłaby należeć do jednej osoby – teoretycznie więc wszyscy mają prawo korzystać z wszelakich zasobów jednakowo. Teoretycznie, bo im bardziej coś jest wspólne, tym większe odnosi się wrażenie, że staje się to bezpańskie, nad czym trudno z czasem zapanować. Zjadliwa krytyka fundamentalnych zasad kapitalizmu, jaka zaczęła się tworzyć już w II połowie XIX wieku, zaprowadziła twórców oraz wyznawców nowej ideologii w ślepy zaułek. Nie przewidziano bowiem, że nie da się funkcjonować w społeczeństwie, jeśli nie ma w nim żadnego lidera, charyzmatycznego przywódcy. Owszem, tak się z czasem stało i na czele każdej jednostki należącej do państwa stawał specjalnie powołany i odpowiednio wyszkolony urzędnik wchodzący w skład aparatu rządzącej partii komunistycznej. Zbiór tych urzędników stwarzał jednak swego rodzaju nową klasę, nową elitę panujących, zwaną nomenklaturą. Twórcy socjalizmu zacierali ręce, że wreszcie będzie można położyć kres wszelakim konfliktom społecznym, gdyż zniknie jakikolwiek wyzysk ze strony wielkich posiadaczy. Nie potrafili jednak zapewne przewidzieć, iż ci sami robotnicy, w których widzieli największą szansę dla narodu, dla jego samoistnego wzbogacenia się, w których pokładali największe nadzieje, że to właśnie oni najszybciej się zbuntują. Przeciwko niewłaściwemu wypełnianiu swoich powinności w zakresie zarządzania. Czyli jednym słowem: przeciw nomenklaturze. Robotnicy szybko zorientowali się, że system, w którym przyszło im żyć i pracować, nie zagwarantuje im niczego szczególnego, jedynie w miarę godny byt, wyznaczony ścisłymi ramami, czyli „na styk, byle nie na zapas, coś ponad”. Socjalizm, pomimo swoich licznych obietnic zapewnienia złotych gór, nigdy nie zrealizował ich wszystkich tak naprawdę w realności. Uporządkujmy więc powyższe stwierdzenia i spróbujmy ustalić podstawowe założenia socjalizmu samego w sobie. O skutkach i o tym, jak wszystkie postulaty realizowano w rzeczywistości, będzie mowa nieco później. Wpierw skupmy się na tym, czym socjalizm miał w ogóle być, czyli jak wyglądał w swej najczystszej, najbardziej optymistycznej prezentacji, a więc na jakiego chciano go koniecznie wykreować. Przedsiębiorstwo socjalistyczneWszystkie podmioty gospodarcze, czyli cokolwiek, co dziś może w państwie o ustroju kapitalistycznym należeć do prywatnego przedsiębiorcy, który na własną rękę, jak również własny rachunek i ryzyko dysponuje tymi podmiotami, w socjalizmie przestaje być „czyjeś”. Nie może być jednego, konkretnego właściciela jakiegoś zakładu, ponieważ (w myśl tez czołowych utopistów socjalistycznych) przyjmuje się, że w każdym przypadku będzie on źle dysponował swoją władzą oraz swymi pieniędzmi, przez co doprowadzi swój zakład na skraj bankructwa, w efekcie czego jego pracownicy albo natychmiast stracą jedyne swe źródło utrzymania, albo zmuszeni będą do pracy ponad siły po to, by w jak najkrótszym czasie ulepszyć produkcję, a tym samym uchronić firmę od ostatecznego upadku, co naturalnie wiąże się też z tym, że zanim się ona podniesie na nowo, wpierw poniesie wiele strat, więc na wszystkim zacznie się oszczędzać, nawet kosztem nieregularnego wypłacania pensji robotnikom. W socjalizmie taki stan rzeczy jest nie do pomyślenia! Nikt nie ma prawa nie pracować, czyli założeniem systemu jest całkowita likwidacja bezrobocia – i to każdym kosztem, choćby takim, że gwarantuje się zatrudnienie w tym miejscu, w którym ewidentnie nie brakuje rąk do pracy, w którym panuje przeludnienie, a tym samym również i paskudne warunki higieniczne. Do czego takie coś może prowadzić – nietrudno się dziś domyślić.Wszystko więc teoretycznie jest własnością całego społeczeństwa. Ale w takim układzie nikt nie toleruje darmozjadów – żeby móc korzystać z tego wspólnego dobra, trzeba koniecznie pracować, nie ma innej alternatywy. W zakładach pracy nie ma już właścicieli, ale nie może panować też zupełna samowolka, ktoś musi nad tym czuwać, toteż zapobiegawcza partia rządząca wysyła do każdej takiej placówki swojego człowieka (którego, naturalnie, wyposaża uprzednio w szereg wskazówek i nakazów, w jaki sposób ma sprawować opiekę nad danym zakładem), a ten dysponuje całością pod dyktando biurokracji państwowej, czyli jednym słowem: tak, jak partia zagra, tak on zatańczy. Jeśli zmieni się tempo lub intonacja, on nie może pozostać wobec tego obojętnym, jest przecież razem z władzami „wybawicielem ludu”, bo posłany w celu wykonania misji, bo „wszystko dla dobra mas osób pracujących”. Obywatele widzą w nim, rzecz jasna, swojego przyjaciela. Oczywiście to złośliwy żart, którego w żaden sposób nie należy traktować poważnie, bo można by popaść w dramatyczną paranoję i rozdwojenie jaźni. I choć gospodarka socjalistyczna ma nadal charakter towarowo-pieniężny (a więc jest to jej cecha wspólna z ustrojem kapitalistycznym, zaś odróżniająca od gospodarki naturalnej, która charakteryzuje się samowystarczalnością), to jej odłam od reszty wynika z założeń, na jakich się opiera. Mianowicie nie reguluje jej rynek, czyli zestawienie popytu, podaży oraz kosztów produkcji, lecz odgórnie ustalony przez państwo plan. Stąd gospodarkę socjalistyczną określa się w dwójnasób: albo jako centralnie sterowaną (bądź planowaną), albo jako nakazowo-rozdzielczą. Obie te nazwy funkcjonują i obie jednakowo odnoszą się do swego desygnatu (desygnat to przedmiot – materialny lub abstrakcyjny, który chcemy określić). Plan taki sporządza zawsze władza zwierzchnia w państwie przy pomocy powołanej do tego celu komisji, składającej się ze specjalistów z różnych dziedzin życia społecznego. Plan ten odpowiada na kardynalne pytania: co, jak, ile i dla kogo produkować. Ponadto rząd od razu ustala wszystkie ceny oraz sposób, w jaki odbywać się będzie dystrybucja poszczególnych towarów. W takim wypadku niemożliwe jest wytworzenie się konkurencji, która jest głównym mechanizmem napędzającym rynek. Poza tym, że nie istnieje własność prywatna, to również i prywatny biznes. Wszelkie zasoby, jakie znajdują się na obszarze państwa, należą do niego, a więc do wszystkich obywateli, tylko trzeba je odpowiednio rozdzielić, rozdysponować, przyznając je w pierwszej kolejności tym grupom ludzi, którzy potrzebują ich najpilniej i w najbardziej zaawansowanym stopniu. Po to powstaje więc produkcja, która wykorzystuje powyżej wspomniane zasoby, a która „obejmuje więc wszystkie dobra i usługi , za które ludzie gotowi są zapłacić określoną cenę” (cytat z: Felicja Kalinowska, „Podręcznik. Wiedza o społeczeństwie”, Piła 1997, s. 67). Z tego powodu raz ustalona przez rząd cena nie może się zmieniać dowolnie (aż do ułożenia nowego planu), nawet jeśli na dany towar będzie w danym momencie duże zapotrzebowanie, bo ludzie zaczną się nim żywo interesować, a więc wzrośnie popyt na niego. Cena jest stała, nie może przechodzić wahań. Socjalizm i jego pozytywne skutkiPonieważ założenia zawarte w planie nie mogą się dowolnie zmieniać, toteż ustalone na samym początku kwoty pieniędzy przeznaczone na produkcję, czyli na sposób wykorzystywania zasobów naturalnych, jak również na pensje pracownicze, także kształtują się one na tym samym mniej więcej poziomie i pozostają niezmienne. Oznacza to swego rodzaju stabilizację życiową dla wielu milionów obywateli w wieku produkcyjnym, na których to barkach spoczywa obowiązek utrzymywania rodziny.Pozytywne skutki (= zalety) wynikające z wprowadzenia systemu socjalistycznegoW związku z tym ludzie ci nie muszą egzystować w nieustannej obawie o to, co przyniesie dzień następny, czy przypadkiem nie zostanie się zwolnionym i straci tym samym źródło swego utrzymania. Tak więc nie bez powodu przyjęło się za czasów PRL-u znane do dziś przysłowie: „czy się siedzi, czy się leży, dwa tysiące się należy” – choć nie tak zupełnie do końca było, gdyż – jak już wspomniano powyżej – system ten nie jest łaskawy dla darmozjadów, więc żeby żyć godnie, trzeba pracować – i nawet nie po to, żeby harować za trzech, byle „odbębnić” swoje minimum. I stąd wzięło się zapewne przytoczone już powiedzenie. Jest w nim jednak o tyle prawdy, że socjalizm – pomimo tego, że hamuje przedsiębiorczość i kreatywne zapędy w zakresie gospodarowania – to do jego pozytywnych stron z pewnością zaliczyć można fakt, że wyciąga na powierzchnię i wspiera ludzi niezbyt zaradnych życiowo, którzy w innych warunkach nie znaleźliby dla siebie miejsca. Aby mieć pieniądze po to, by normalnie móc egzystować (ani pośród bogactwa, ani też klepiąc biedę), nie potrzeba żadnych specjalnych kwalifikacji, porządnego wykształcenia ani szczególnie wyrazistych cech osobistych. Słabsi więc nie muszą być natychmiast spychani na margines, nikt nie może być też niczyim niewolnikiem (bo nie ma również grupy wielkich panów, którzy mogliby nad nimi roztaczać władzę). Nikt więc nie musi być koniecznie kowalem swego własnego losu, bo niemal wszystko zrobi za obywateli państwo, które zapewni im stałą pracę i regularnie wypłacaną (w niezmiennej kwocie) pensję.Ponieważ nie istnieje inicjatywa prywatna, nie ma również monopolu ani konkurencji, tak więc żaden przedsiębiorca nie może manipulować konsumentami poprzez niebotyczne windowanie cen lub pogarszanie jakości oferowanych towarów (w przypadku monopolu, gdy brak innych substytutów, które mogłyby zastąpić daną markę – jeśli wie on, że klienci są uzależnieni od jego decyzji i bez względu na to, jakie one będą, to i tak będą oni musieli wyprodukowaną przez niego rzecz kupić, bo jest im ona, załóżmy, niezbędna do życia) ani nikt nie może zostać wytrącony z obiegu, tj. jeśli ktoś ma tylko inicjatywę i chęć do pracy, to nie ma sposobu, by zyskał status bezrobotnego. Ponadto socjalizm zapobiega zjawisku nadmiernego poświęcenia swoich życiowych dążeń tylko i wyłącznie karierze, a także stawianiu wartości pieniądza na piedestale, jako dobra najwyższego rzędu. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie czysta utopia, ponieważ odkąd tylko pieniądz pojawił się w powszechnym użyciu i obiegu, odtąd człowiek wciąż tylko starał się zgromadzić go jak najwięcej pod postacią dużej ilości bogactw materialnych, a w socjalizmie „bezpański majątek wprost zachęcał do złodziejstwa” (cytat z: Jerzy Pilikowski, „Wiedza obywatelska – podstawowe wiadomości o państwie, społeczeństwie i polityce”, Kraków 1993, s. 94). Socjalizm – w przeciwieństwie do kapitalizmu – nie stawia sobie za główny cel dążenie do zysku, lecz po prostu służenie ogółowi ludności. Tak więc praca nie przynosi korzyści tylko temu, który ją wykonuje, dzięki czemu zarabia na własne potrzeby, ale również wszystkim potencjalnym klientom, którzy korzystają z tych usług. Jerzy Pilikowski wskazuje w swej książce również inną bardzo ważną rzecz: „Przedsiębiorstwo kapitalistyczne wymaga pewnych czynności i za ich wykonanie płaci. Na tym zależność pracownika i przedsiębiorstwa się kończy. W socjalizmie te zależności są znacznie większe. Socjalistyczne przedsiębiorstwo zapewniało pracownikom stołówkę, klub sportowy, przedszkole dla ich dzieci, przychodnię lekarską, dom kultury, wczasy, bilet do teatru, autokar na wyprawę do lasu na grzyby, przyzakładowe budownictwo i dowóz do pracy z dalekich miejscowości. Cała ta działalność kosztuje, dlatego pensja pracownika musiała być symboliczna. W zakładzie nie tylko się pracowało i zarabiało na życie, ale i uczyło się i bawiło, wypoczywało i należało do komórki partyjnej, przez zakład dostawało się mieszkanie, talon na deficytowe towary i opinię niezbędną do uzyskania paszportu” (cytat z: ibidem, s. 104-105). Wynika stąd zaś, że przedsiębiorstwo socjalistyczne jest miejscem, wokół którego skupia się nie tylko życie zawodowe ludzi, ale życie w ogóle – rodzinne, towarzyskie, itd. Na pozór wszystko wydaje się być w porządku. Ale o negatywnych skutkach wynikających z takiego rozwiązania mowa będzie w następnym punkcie. Socjalizm i jego negaywne skutkiCzytając szereg powyższych zalet wynikających z wprowadzenia ustroju komunistycznego, w pierwszej chwili można by stwierdzić nawet: „cóż za idealny stan rzeczy!”. Owszem, ale tylko w przypadku, jeśli nie ma się żadnego innego punktu odniesienia, czegoś, z czym mogłoby się system ten porównać. Wówczas nawet ten najbardziej idealnie przygotowany plan wypada niezwykle blado na tle innego ustroju, o którym wiadomo, że pomimo swoich licznych niedopatrzeń i upośledzeń, wad (bo kto lub co ich nie ma w dzisiejszym świecie?) okazał się najbardziej efektywny, bo wydajność jest w nim bardzo wysoka. Mowa oczywiście o niczym innym, jak o kapitalizmie.Negatywne skutki i wady wynikające z wprowadzenia systemu socjalistycznegoWarto więc w tym miejscu sporządzić listę negatywnych skutków, jakie wynikają z wprowadzenia systemu socjalistycznego. Oto niektóre, najważniejsze z nich:- Obywatele nie posiadają swobody w swej działalności gospodarczej, każdy jej przejaw, zwrócony w stronę budowania przedsiębiorczości jest pilnie śledzony przez władzę, a w konsekwencji też uparcie przez nią zwalczany. - Socjalizm tworzy niezgodną z prawdą propagandę, która ukazywać ma kapitalistę jako darmozjada i wyzyskiwacza, którego jedynym atutem jest to, że posiada więcej niż inni, toteż jemu samemu nie chce się pracować, bo żyje w przekonaniu, że podwładni wszystko wykonają za niego. Jak pokazuje współczesna rzeczywistość – tak wcale nie jest! - Ponieważ „pracy jest w bród” (oficjalnie głoszone hasła), to nie trzeba martwić się o swe źródło utrzymania, a tym samym nie ma pilnej potrzeby gruntownego i solidnego kształcenia się. Taki typ myślenia prowadzi do znacznego obniżenia poziomu wiedzy wśród obywateli. - Nie potrzeba mieć żadnych większych ambicji, bo nikt nie musi się specjalnie wysilać, skoro wszyscy – w swym założeniu – mają być równi i nikt nie ma jak awansować z przysłowiowego pucybuta na milionera, gdyż socjalizm umiejętnie wszelkie takie starania i dążenia blokuje. „Więc po co się starać?” – coś w tym właśnie stylu. - Przedstawiciele biurokracji państwowej nadmiernie wzrastają w siłę, niesprawiedliwie zagarniają pieniądze i bezprawnie poszerzają często zakres swojej władzy (czyli z czasem pozwalają sobie na dużo więcej, aniżeli przewidują to ich odgórnie przyjęte powinności względem zakresu zarządzania tym, co należy do państwa). - Gospodarka sterowana na szczeblu centralnym nigdy nie może być efektywna dla ogółu, ponieważ nic tak nie motywuje do ulepszonego działania jak realna możliwość zdobycia zysku, bo wg Pilikowskiego motyw ten, typowy dla kapitalizmu, bierze górę nad wszystkim innym i jako jedyny jest w stanie rzeczywiście zaspokoić potrzeby ludzkie, nie zaś odgórnie przyjęty plan (źródło: ibidem, s. 110). - Na czele przedsiębiorstw stają osoby zupełnie niekompetentne, niemające odpowiednich kwalifikacji, jednym słowem: nieznające się „na rzeczy”, bez obeznania w temacie. Po to, by wypełnić założenia planu, stają one dosłownie na głowie, byle tylko móc w swym sprawozdaniu zdać relację o jego zrealizowaniu w całości, a nawet przekroczeniu. Naturalnie w przeciwnym wypadku mogłoby się to wiązać z utratą swej uprzywilejowanej pozycji urzędnika państwowego. Aby więc wypełnić nakazy, które nadaje plan, członkowie biurokracji uciekają się do nieudolnych rządów, podejmują niepopularne decyzje, przez co wchodzą w konflikt ze związkami zawodowymi, a w najgorszym wypadku stosują – mniej lub bardziej świadomą – politykę całkowitego marnotrawstwa pieniędzy przeznaczonych na procesy produkcyjne oraz zasobów – również przeznaczonych na produkcję. Stąd rodzi się niska wydajność przedsiębiorstw socjalistycznych. - Jeżeli przedsiębiorstwo źle funkcjonuje, przynosi więcej szkody niż pożytku, to w kapitalizmie szybko zastępowane jest przez inne, efektywniejsze, znacznie lepsze, zaś w przypadku systemu socjalistycznego „gospodarka państwowa może zbankrutować dopiero w całości” (cytat z: ibidem, s. 93). - W miejsce konfliktów między posiadającymi a podwładnymi rodzą się (i to o wiele ostrzejsze) spory między proletariatem a aparatem państwowym. - Plan nie tylko reguluje to, w jaki sposób ma funkcjonować przedsiębiorstwo, ale także ustala to, jak będzie wyglądać dystrybucja, czyli jak, za ile, do kogo i w jakiej liczbie towary mogą trafić do ogólnej sprzedaży (skrajnym przypadkiem panowania tego systemu jest np. wprowadzenie żywności oraz innych środków potrzebnych do życia na tzw. kartki, czyi poprzez wprowadzenie limitów dla każdej rodziny, nawet jeśli ma ona, powiedzmy, pieniądze na to, by kupić sobie o wiele więcej produktów, to po prostu nie ma na to technicznych możliwości). - Propaganda socjalistyczna usilnie próbuje wzbudzić niechęć wśród swoich obywateli do innych krajów (głównie tych kapitalistycznych), stosując politykę izolacji oraz wprowadzając system pozornej samowystarczalności oraz lojalności wobec „przyjaciół” (czyli narodów, w których również panuje komunizm, które jadą więc – jakby nie było – na tym samym wózku), w tym wzajemnej współpracy z nimi, co niekoniecznie musi być akurat korzystne dla krajowej gospodarki (przykładem są banany sprowadzane do Polski z Kuby, które śmiało można było zakupić gdzieś bliżej). - Pilikowski mówi, że „kapitalizm zamożności nie gwarantuje, tylko tworzy mechanizmy, które dojście do zamożności umożliwiają. Socjalizm te mechanizmy blokował” (cytat z: ibidem, s. 94). - Urzędnicy zwlekają z podjęciem wielu ważnych decyzji, ponieważ muszą czekać na odpowiedź ze strony rządu (zakładając, że przedsiębiorstw jest bardzo dużo i w sprawie każdego rząd musi we własnym imieniu się wypowiedzieć, to nietrudno wysnuć wniosek, do jak ogromnej stagnacji przemysłowej może taki stan rzeczy prowadzić). Ponadto wszystkie zależności przeciętnego Kowalskiego od państwa reguluje sieć przepisów, które współcześnie dla wielu osób są wręcz nie do pojęcia, nie do przebrnięcia. - Ponieważ w państwie socjalistycznym nie może być bezrobocia, toteż w zakładach panuje przerost zatrudnienia, co przekłada się na niezwykle niską wydajność pracy. - Fałszywa propaganda, która głosi, że wynagrodzeniem za wykonaną pracę jest pensja (w gruncie rzeczy nieproporcjonalnie niska), zaś wszystkie dodatkowe świadczenia i usługi, o których była mowa już wcześniej (czyli stołówki, dowozy, wczasy itd.) stanowią dodatkowy profit, który należy się każdemu uczciwie zarabiającemu na siebie robotnikowi (źródło: ibidem, s. 105). - Duża zależność pracowników od przedsiębiorstwa prowadzi do tego, że są oni nieustannie kontrolowani, a ich poczynania, nawet te w sferze osobistej – pilnie strzeżone. Pilikowski porównuje ten stan rzeczy do feudalizmu, kiedy dwór „kontrolował życie pańszczyźnianego chłopa” (cytat z: ibidem). - Brak innowacji i nowych technologii w procesach produkcyjnych. - Brak zysków, które powstają z zestawienia przychodów firmy oraz kosztów produkcji, a konkretnie wynikają z różnicy pomiędzy nimi. Jest to konsekwencja braku ponoszonego ryzyka. - Brak realnego zagrożenia możliwością utraty pracy prowadzi też do tego, że ludzie przestają oszczędzać, czyli odkładać „na czarną godzinę” i na bieżąco wydają wszystkie swoje pieniądze. - Brak jest finansów przeznaczanych przez rząd na rozwój techniki oraz na specjalistyczne, nowoczesne badania naukowe. - Stwarzanie iluzji sukcesu, która ma być przykrywką dla rzeczywistych zależności finansowych państwa, a więc gigantycznych długów zaciągniętych w zagranicznych bankach oraz dla regresu gospodarczego (a tym samym tuszowanie prawdziwych faktów, przemawiających na niekorzyść socjalizmu w jego ekonomicznym wyścigu z ustrojem kapitalistycznym, czyli szerzenie fałszywej propagandy). - Brak inwestycji w kapitał ludzki, czyli w osobisty rozwój obywateli, który jest kluczem do osiągnięcia prawdziwego sukcesu. - Kiedy każdy właściciel samodzielnie zarządza własnym przedsiębiorstwem, to zależy mu na wyniesieniu jak największej ilości zysków z jego działalności, czyli również na jak największej efektywności, maksymalnej kondensacji kosztów produkcji, itd. Urzędnikowi państwowemu natomiast zależy tylko i wyłącznie na zadowoleniu rządzącej partii, która daje mu posadę w krajowej biurokracji. Z pewnością nie ma on ambicji podnosić szczególnie wydajności zakładu, którym zarządza, gdyż po prostu nie ma ku temu motywacji, nie jest to bowiem jego własność, więc w gruncie rzeczy nie otrzymuje z tego tytułu większych zysków, toteż nie zależy mu na bujnym rozwoju placówki. - Brak maksymalizacji zysków przez firmy, dochodów przez pracowników oraz satysfakcji klientów (źródło: Felicja Kalinowska, „Podręcznik…”, s. 76). - Brak zabezpieczeń, które zatrzymywałyby nadmierną emisję trujących środków chemicznych i spalin wydobywających się z kominów wielkich zakładów przemysłowych, co przyczynia się do nadmiernego zanieczyszczenia naturalnego środowiska. - Felicja Kalinowska mówi również o inflacji, „która wypełniła lukę między rosnącą lawinowo masą pieniądza a spadającą produkcją” oraz o zdeformowanych cenach, „przy których to, co było naprawdę drogie, wydawało się tanie i było źle lub nadmiernie wykorzystywane” (cytaty z: ibidem, s. 71). - Zła jakość maszyn i urządzeń oraz nieprzestrzeganie kardynalnych zasad BHP dotyczących zachowywania higieny i poszanowania zdrowia oraz życia pracowników w zakładach robotniczych. - Mały wskaźnik eksportu zagranicznego. - Hamowanie lokowania w państwie kapitału obcego w celu rozpoczęcia inwestycji zagranicznych, co zawsze przyczynia się do wzrostu rozwoju gospodarczego oraz ożywionej międzynarodowej współpracy opartej na wzajemnym dialogu i wypracowanych kompromisach. - Zepchnięcie „motywu zysku” na dalszy plan powoduje, że niekoniecznie produkowane są w głównej mierze te produkty, których aktualnie potrzebują kupujący najbardziej. - Państwo ma zbyt wielki wpływ na to, co dzieje się w gospodarce, przez co zapętla się we własne zależności, w efekcie czego jego nadmierna determinacja, połączona z desperacją chaotycznego zaspokojenia wszystkich bieżących potrzeb w równym stopniu, prowadzi do nieuchronnej zguby cały kraj, wszystkich jego mieszkańców skazuje na niewątpliwy kryzys, - Przy odgórnym ustalaniu cen zdecydowanie zbyt mało uwagi poświęca się sytuacji ekonomicznej na świecie, konkretnie temu, jak kształtują się prognozy dotyczące kursu walut czy przyszłej kondycji giełdy i papierów wartościowych, a także wartości złota czy ropy naftowej. - Brak regulacji stosunku pracy między pracownikiem a pracodawcą (czyli w tym przypadku państwem), a więc niewielki stopień zaawansowania w zakresie ochrony pracy ludzkiej. OPRACOWANIE: Marta Akuszewska BIBLIOGRAFIA: 1. Kalinowska Felicja, „Podręcznik. Wiedza o społeczeństwie”, „Efka” – Wydawnictwa Szkolne, Piła 1997, s. 67, 71-72, 76-79. 2. Pilikowski Jerzy, „Wiedza obywatelska – podstawowe wiadomości o państwie, społeczeństwie i polityce”, Wydawnictwo „Zamiast Korepetycji”, Kraków 1993, s. 91-94, 104-106, 108-110. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
||





